
Kryzys dostępności pelletu w Polsce
Tegoroczna sytuacja na rynku pelletu nie przypomina typowego, sezonowego „skoku” popytu. Po raz pierwszy od dawna w środku sezonu grzewczego pojawił się realny problem z dostępnością pelletu i surowca do jego produkcji. Dostawy nie są całkowicie wstrzymane, pojedyncze ładunki docierają do dystrybutorów, jednak towar rozchodzi się niemal natychmiast. Oznacza to, że pellet drzewny można znaleźć w sprzedaży, jednak dostępne wolumeny nie wystarczają na pokrycie bieżącego popytu.

Dostępność pelletu: skąd wzięły się braki?
W naszej ocenie obecny kryzys to przede wszystkim efekt jednoczesnego uderzenia dwóch sił: bardzo wysokiego popytu oraz ograniczonej podaży, a nie kwestia regulacji. Długotrwałe mrozy i wyjątkowo niskie temperatury przełożyły się na gwałtowne zużycie pelletu (w wielu domach nawet o ok. 30% wyższe). W skali kraju oznacza to tysiące ton dodatkowego zapotrzebowania w krótkim czasie.
Do tego, w ostatnich latach wiele osób przeszło na ogrzewanie pelletem, a część z nich nie ma możliwości magazynowania większych zapasów. Zakupy odbywają się więc częściej, „na bieżąco”, w ilościach ograniczonych zasobnikiem lub miejscem do składowania. W szczycie sezonu taki model zakupowy dodatkowo zagęszcza popyt i przyspiesza „znikaniu” dostaw.
Równolegle pojawiły się ograniczenia po stronie producentów. Branża sygnalizuje mniejszą dostępność surowca drzewnego, problemy operacyjne w warunkach silnych mrozów, częstsze awarie oraz niższą podaż trocin z tartaków (które w niskich temperaturach także mają trudności produkcyjne). Część surowca trafia też w pierwszej kolejności na potrzeby własne zakładów – ogrzewanie hal, biur czy suszarni – zanim zostanie przekazana do produkcji pelletu. Warto jednocześnie podkreślić, że planowane regulacje dotyczące „jakości paliw”, które miały wejść w tym sezonie, ostatecznie nie zostały wdrożone, więc nie one są źródłem obecnych braków.
Rynek pelletu: Czy sytuacja się uspokoi?
Z naszego doświadczenia wynika, że obecne problemy mają w dużej mierze charakter przejściowy, choć ich skala jest wyjątkowa. W poprzednich latach napięcia na rynku zwykle wygasały wraz z ustępowaniem mrozów: spadało zużycie, a produkcja nawet najlepszego pelletu mogła wrócić do stabilniejszego rytmu. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że rynek reaguje z opóźnieniem, czyli najpierw musi zmniejszyć się presja popytowa, potem odbudować się płynność dostaw, a dopiero w kolejnym kroku pojawia się przestrzeń do korekty cen.

Ceny pelletu drzewnego: ostrożność zamiast spekulacji
W takim momencie podawanie konkretnych prognoz cenowych na kolejne miesiące czy przyszły sezon byłoby nieuczciwe. Rynek pozostaje dynamiczny, a sezon nadal trwa. Możemy natomiast jasno powiedzieć, że zimą popyt na pellet z dostawą jest w dużej mierze nieelastyczny – domy trzeba ogrzewać niezależnie od warunków rynkowych – dlatego napięcia cenowe w okresach braków są naturalną konsekwencją ograniczonej podaży.
Na Wolebio.pl staramy się utrzymywać możliwie stabilne i uczciwe podejście do cen, opierając je na realnych kosztach zakupu i dostępności towaru. Nie budujemy sprzedaży na panicznych podwyżkach, bo zależy nam na długofalowych relacjach i zaufaniu. Trzymamy się też zasady, że niezadowolenie ze złej jakości trwa znacznie dłużej niż radość z niskiej ceny, dlatego równie mocno jak na cenę stawiamy na jakość i transparentną komunikację.
Kotły na pellet: dlaczego nie warto podejmować pochopnych decyzji.
W naszej ocenie rozważanie zmiany źródła ogrzewania z pelletu na inny w obecnej sytuacji byłoby decyzją przedwczesną. Rynek pelletu mimo trudności pozostaje stabilnym segmentem, a obecne problemy mają charakter sezonowy i nadzwyczajny, nie systemowy w stopniu uzasadniającym masowe odchodzenie od pelletu.
Zamiast gwałtownych decyzji, od lat rekomendujemy jedno: planowanie zakupów z wyprzedzeniem. Okres letni, kiedy zużycie jest minimalne, a dostępność zwykle większa, to najlepszy moment na budowanie zapasu na kolejny sezon. Często doradzamy nawet zamówienie jednej palety więcej, ale nie z myślą o „zysku”, lecz o bezpieczeństwie i komforcie użytkownika. Oczywiście wiemy, że nie każdy ma duży budżet czy miejsce do składowania, dlatego stawiamy na indywidualne doradztwo zamiast uniwersalnych rad oderwanych od realiów.
Ważna prośba na koniec: nie nakręcajmy rynku
Co istotne, jeszcze do grudnia 2025 r. nic nie wskazywało na to, że sytuacja zmieni się tak diametralnie. Część producentów miała nawet nadwyżki magazynowe, a ceny hurtowe zaczęły minimalnie spadać. Dlatego dziś apelujemy: nie róbmy zakupów „na przyszły sezon” już teraz. Takie działania mogą wywoływać niekontrolowany wzrost cen i pogłębiać kryzys, zamiast poprawiać sytuację.
My ze swojej strony na bieżąco informujemy klientów o dostępności pelletu i realnych perspektywach dostaw — na stronie Wolebio oraz w mediach społecznościowych, tak, aby każdy miał możliwie pełen, uczciwy obraz tego, co dzieje się na rynku. Zalecamy zaopatrzenie się w pellet w miesiącach letnich – od maja do sierpnia.
